czwartek, 1 kwietnia 2010

Rozmawiając z Tobą o końcu świata i o lęku (Marta Maj)

„Koniec, koniec, koniec... gdzie ten cholerny koniec?” — mamrotała nerwowo pod nosem, z klęczek zerkając na zegar nad drzwiami. Za pięć. Jak zwykle. Pewno się spóźni, korki jak nie wiem. Ale lepsze to, niż zabić się o własna sznurówkę! „No, wreszcie!” — uśmiechnęła się z satysfakcją, poprawiając krzywiznę zabawnej (jak na jej wiek) kokardki przy skórzanych trzewikach. Pewne końce przyjmujemy z ulgą lub wręcz sami ich szukamy...

Jeszcze mniejsza apokalipsa (Adrianna Smurzyńska)

„Koniec świata! Anka zerwała z Pawłem!”, „Nie zdałem egzaminu — przecież to koniec świata!”, „X prezydentem! Przecież to będzie koniec świata!” — takie wyrażenia słyszymy często. Uznajemy je za metaforyczne, bo przecież świat jakoś trwa nadal, „ziemia toczy swój garb uroczy”, a i inni ludzie jakoś nie zauważają wielkich zmian.

W numerze 35

Temat numeru

Koniec świata - naukowy zabobon